inicjatywa14
tin14poczta[a]gmail.com
Odsłon : 192005
Nacjonalista.pl
  • Co kraj to obyczaj – izraelscy neonaziści
    Zapewne każdy pamięta „Fanatyka” – film o młodym Amerykaninie żydowskiego pochodzenia, dla którego przystąpienie do neonazistowskiej subkultury było wyrazem buntu przeciwko własnemu dziedzictwu. A gdyby zebrać całą grupę takich młodych...
Bibuła
  • Czas nowych bezbożników – Maria Kominek OPs
    Gdy w latach dwudziestych ubiegłego wieku Jemielian Jarosławski (właściwe Miniej Izrailewicz Gubelman) tworzył Związek Wolnych Bezbożników, zdawał sobie sprawę z tego, że musi mieć dobrze przygotowane zaplecze do ...

CZ UA SK RU RO HU

ES FR IT SE UK DE

Nowości

Popularne

Dwoma nagimi mieczami w tęczowych. Wakacyjnie...

Próbując wpisać się w wakacyjny nastrój,  powinienem raczej nic nie pisać, a jeśli to tylko o łagodnych i przyjemnych sprawach. Jednakże nic nie stoi w miejscu, a jak rzekł filozof panta rei -  nie można przemilczeć czy o sprawach nas dotykających zapomnieć. Życie nie znosi pustki. Możliwe, że wysokie temperatury niejednego przyprawiły o zawroty głowy, a nawet doprowadziły do udaru. Możliwe, że niektóre osoby z życia publicznego z tego właśnie powodu zachowują się w sposób niezrozumiały. Dlatego z kąpieli słonecznych każdy powinien korzystać rozsądnie – bo co za dużo, to niezdrowo...

Aby nie rozpoczynać od spraw najcięższych, chcąc uchronić Was, szanownych czytelników od intelektualnej niestrawności i nie zniechęcać do dalszej lektury, rozpocznę od powrotu do chwalebnej przeszłości. Choć niespodzianki nie było - błysk mieczy rycerzy króla Jagiełły i księcia Witolda, jak sześćset lat temu przyćmiły czarno krzyżowców -  to przygotowywana z wielką pompą inscenizacja zgromadziła tłumy widzów na polach Grunwaldu. Naprawdę mamy się czym chwalić. Widząc reklamę w telewizji aż rosło serce. Nawet gdy to święto zaczyna się coraz bardziej komercjalizować, to jednak niesie ze sobą ważną lekcje historii, zwłaszcza w dobie uproszczeń i zakłamania. Oby dwa nagie miecze nadal stanowiły dobrą wróżbę...

Od zalanego słońcem oraz turystami Grunwaldu przenieśmy się do stolicy, gdzie słońce uczestnikom, a zwłaszcza organizatorom dawno już zaszkodziły, niestety chyba w sposób trwały. Dewianci uznali, że silna pozycja w Europie Zachodniej już nie cieszy tak bardzo, więc czas przyszedł na kraj bardziej (i bardzo dobrze) konserwatywny. „Tęczowe potwory” w ludzkiej skórze zorganizowały sobie paradę. Faktem wartym przypomnienia jest to, że decyzją Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który uznał w 2007 r. zakazywanie w latach 2004 i 2005 takich niebezpiecznych społecznie widowisk jako sprzecznych z prawem człowieka. Jednym słowem bzdura, ale ostatni bastion hamowania przesuwającej się na wschód propagandy gejowskiej upadł, nota bene decyzją obcego sądu. Teraz to media nie zastanawiają się, czy prezydent Warszawy wyda pozwolenie tylko czy „uroczyście” otworzy i pozwoli harcować tęczowym w mieście. Oj przydałaby się bardziej armia Jagiełły w stolicy 17 lipca niż na polach Grunwaldu... Choćby i sztucznymi penisami zamiast mieczy rozgoniłaby tęczową hałastrę. 

A nie mówiłem, że nawet w wakacje nie ma lekkich tematów?! Zostając w stolicy nie sposób nie zahaczyć o ul. Wiejską. Tam jak zwykle jest gorąco nie tylko z powodu upałów. Kampania, kampania i po kampanii, ale kurz po potyczce politycznej nadal nie opada. Teraz kolejne wątki tej walki. Na pierwszy front wysuwa się dalszy ciąg „wyjaśniania” okoliczności katastrofy smoleńskiej a także atmosfery wokół niej. Jeśli potwierdzą się doniesienia o „wyścigu” do Smoleńska to Tusk powinien być skończony jako polityk. Ale oczywiście „ciemny lud” po raz wtóry da się omamić. Na drugi, nie mniej ważny front wysuwa się sejmowa komisja hazardowa. Partia posiadająca pełnie władzy, uznając że już wszystko może, wypuszcza „raport” i stara się wybielić sprawę ze słowami na ustach, że to nie jest ich afera a winnymi są inni. Zresztą umoczonego w bagnie zrobić marszałkiem Najjaśniejszej Rzeczpospolitej jest tego dobitnym przykładem. I to kilka dni po zdobyciu całej władzy. Teraz to oni gospodarzą za nasze i naszym więc im wszystko wolno... A jak!

Zakończenie po tak nieprzyjemnym rozwinięciu powinno być lekkie i przyjemne, zwłaszcza w tą letnią aurę. Niestety muszę rozczarować. Polska dla swoich turystów nie jest, niestety przychylna. Ceny w nadmorskich miejscowościach biją wszelkie rekordy. Przebitka nieraz 100%. Kapitalizm kapitalizmem ale gdzie zdrowy rozsądek? Przecież na wakacje w ucieczce przed przykrymi wspomnieniami wyruszyli „spłukani” powodzianie! Z tego co wiem, klęski żywiołowe nie dotknęły Pomorza, a upał wręcz sprzyja wakacyjnemu biznesowi więc nie mam się na czym odkuwać...  Ale tak to już jest, biednemu wiatr w oczy wieje. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko życzyć lepszych wiadomości w przyszłości oraz  udanego i aktywnego  wypoczynku.

Pozdrawiam!

D.



Poleć znajomym !
Wykop! Facebook! Blip! Sledzik! Kciuk! Flaker! MySpace! Twitter! Google! Polec! Spis! Polecanki!
 
Polecamy
inicjatywa14